Kiedy przyszłam do szkoły uważnie obserwowałam Michała. Każdy jego krok i ruch, W pewnym momencie miałam wrażenie, że mnie obserwuje i rzucił mi dziwne spojrzenie,uśmiechając się.Nie wiedziałam jak mam to odebrać, więc odesłałam mu uśmiech.
Opowiedziałam to wszystko Sarze:
-Masz rację jest dość -Stwierdziła Sara.
-Muszę się dowiedzieć o nim więcej,może uda mi się coś odkryć. A ty mi w tym pomożesz.
-Co ja?-odparła z dziwienie.
-Tak.
-nie wiem czy będę mogła, jadę do cioci na urodziny,ale postaram się jakoś.
Ok.
Od razu po szkole szłam tuż za Michałem. Sarze nie udało się wymigać od urodzin cioci.
Kiedy szłam zgubiłam z tropu Michała, kiedy wiązałam buty. Na chodniku pojawiło się biało-srebrne piórko. Wzięłam jej i patrzyłam na nie z zachwytem. Gdy tak mu się przyglądałam, równocześnie idąc wpadłam na Michała. Prawie upadłam, ale on mnie złapał i polecieliśmy na dół. Niemal na mnie leżał. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Zaczęłam się robić czerwona nie wiedząc co mam zrobić. Na Michała spadła deska do serfowania i zaczęliśmy się śmiać.Wstał i ją podniósł. Powiedział mi że jest serferem.
Poszliśmy nad morze, gdzie ćwiczy, do najbliższych zawodów. Wsiadł na deskę i zaczął serfować, byłam zachwycona, to było niesamowite! Zebrały się jakieś dziwne dziewczyny wokół mnie i w tym momencie Michał puścił do mnie oczko. Zauważyłam coś podejrzanego w wodzie i zaczęłam biec. Z nieba nagle nadleciało do mnie piórko. A to co wcześniej było w morzu,zniknęło. Powiedziałam Michałowi,że już muszę wracać do domu.
Kiedy weszłam do swojego pokoju, wyjęłam te piórka z dzisiaj i te, które kiedyś leżało przy moim łóżku, myślałam o tym czymś co było wcześniej w wodzie, a kiesy spadło piórko,to już tego nie było. Postanowiłam z tjednego piórka, zrobić naszyjnik.
Następnego dnia,kiedy wracałam ze szkoły, zaczęło padać. Kiedy piórko się zmoczyło,zaczęło świecić i zaczęło rzucać bardzo jasne promienie. Straciłam and sobą panowanie i wskoczyłam do wody, nagle zaczęłam się topić,nie mogłam się wynurzyć.Zobaczyłam czyjeś piękne brązowe oczy i skrzydła anioła. Gdy się lekko przebudziłam, byłam na czyiś rękach,ale zupełnie, nie miałam siły,by coś powiedzieć, albo się ruszyć, zasnęłam w czyiś ramionach.
Kiedy się obudziłam,byłam w jakimś łóżku, nie wiedziałam co się dzieje i gdzie jestem. Piórko dość mocno zaświeciło i zgasło. Obok mnie stał Michał i zapytał:
-Wszystko dobrze nic ci się nie stało?
-Nie,wszystko w porządku.
-Uważaj następnym razem,głupia, bo coś ci się stanie. Po co w ogóle weszłaś do wody?
-Nie wiem, coś kazało mi tam wejść i nie wiedziałam zupełnie co się dzieje.Nim zauważyłam, wylądowałam w wodzie i nie mogłam się wydostać.
Aha, na szczęście nic ci nie jest-Odparł Michał.
Kiedy próbowałam wstać nie miałam sił. Michał powiedział,że mogę jeszcze pospać,a on za niedługo wróci.
To wszystko wydawało mi się dziwne.
-Jak on mnie znalazł kim on jest? Co on tam robił? Skąd wiedział że tam jestem?-Pomyślałam.
A ta historia dopiero się zaczyna...

Bardzo ciekawe i pomysłowe :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńŚwietne, wciągające i pomysłowe
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta! :)
bardzo się cieszę i dziękuję za czytanie ♥
Usuńja tu kurde czekam na nexta i się nie mg doczekać :D
OdpowiedzUsuń